Jakie postaci kojarzą Ci się z uniwersum DC? Superman? Batman? To prawdziwe ikony. Ale przecież katalog superbohaterów z tego uniwersum jest znacznie szerszy. Sprawdź, kto to Zielona Latarnia, bo ta postać już wkrótce zrobi trochę szumu w filmowo-serialowym świecie. Miejmy nadzieję, że lepiej niż we wcześniejszych odsłonach.
Zielona Latarnia to jedna z najbardziej fascynujących i jednocześnie dość skomplikowanych postaci uniwersum DC Comics. Dlaczego skomplikowanych? Bo pod jednym kostiumem kryje się tak naprawdę kilku różnych bohaterów. Co więcej, każdy z nich ma własną, unikalną historię. Już odczuwasz zamieszanie w głowie? Spokojnie! Właśnie dlatego powstał ten tekst. Wyjaśnijmy, kto jest kim i dlaczego.
Pierwszy Green Lantern – tak brzmi oryginalna, angielska nazwa tej postaci – pojawił się w „All-American Comics #16” w lipcu 1940 roku. Jego twórcami byli Martin Nodell (początkowo używający pseudonimu Mart Dellon) i Bill Finger – to ten sam artysta, który współtworzył Batmana!
Pierwotnie postać miała całkowicie inny charakter niż ten, który fani kojarzą obecnie. Komiksy były bowiem historią o Alanie Scottie – inżynierze kolejowym, który wszedł w posiadanie magicznej latarni i stworzył z niej pierścień dający mu nadludzkie moce. Opowieść zyskała popularność, ale nie tak dużą, jak np. Batman czy Superman.
Prawdziwy przełom nastąpił w 1959 roku, kiedy Julius Schwartz postanowił „odkurzyć” postać i nadać jej nowe oblicze. W „Showcase #22" zadebiutował Hal Jordan – pilot testowy, który otrzymał pierścień od umierającego kosmity. To właśnie ta wersja postaci zyskała kultowy status i ukształtowała współczesną mitologię Zielonej Latarni.
Czy wiesz, że... pierwszy Green Lantern był inspirowany... Alladynem. Magiczna latarnia, z której czerpał moc Alan Scott, wyraźnie nawiązywała do słynnej „Baśni tysiąca i jednej nocy”. Dopiero później postać i jej historia ewoluowały w kierunku science fiction.
Nazwa „Green Lantern" – w polskim tłumaczeniu „Zielona Latarnia" – ma swoje źródło w pierwszej wersji postaci. Jak już wiesz, Alan Scott znalazł tajemniczą zieloną latarnię z płomieniem, który przemówił do niego po katastrofie pociągu. Metal, z którego powstał ten obiekt, stał się źródłem jego mocy – posłużył do wykucia pierścienia.
Do koloru nawiązuje też od zawsze kostium bohatera – zawsze był utrzymany w zielonej tonacji, co dodatkowo podkreślało związek z magicznym artefaktem.
Kiedy w latach 60. postać została przeprojektowana, twórcy zachowali charakterystyczny kolor, ale zmienili origin story. Hal Jordan nie znalazł magicznej latarni, lecz otrzymał specjalny pierścień od kosmity. Zielony kolor stał się zatem już tylko symbolem oznaczającym siłę woli. To najważniejsza cecha, którą musi się wyróżniać każdy Green Lantern.
Źródłem mocy Zielonej Latarni jest jego pierścień. To jedna z najpotężniejszych broni w uniwersum DC! Jego możliwości są praktycznie nieograniczone, ale wszystko zależy od wyobraźni i siły woli użytkownika.
Najważniejsze moce, których źródłem jest pierścień Zielonej Latarni, to:
Jednak największą siłą tego atrybutu jest fakt, że reaguje na myśli i emocje. Im silniejsza wola i jaśniejsze intencje użytkownika, tym potężniejsze efekty może on osiągnąć. Dlatego można powiedzieć, że możliwości Zielonej Latarni są zależne nie tylko od artefaktu, ale i od jego posiadacza. Każdy nadaje temu bohaterowi nieco inną specyfikę.
Czy wiesz, że… pierwotna wersja pierścienia nie mogła oddziaływać na drewno. Alan Scott nie mógł oddziaływać swoją mocą na przedmioty wykonane z tego materiału. Późniejsze wersje pierścieni były natomiast „podatne” na kolor żółty, co było związane z obecnością istoty o imieniu Parallax w głównej baterii zasilającej.
Jak już wiesz, pod kostiumem Zielonej Latarni kryła się więcej niż jedna osoba. Dwóch najważniejszych bohaterów, którzy nosili ten tytuł, to Alan Scott i Hal Jordan. Każdy z nich reprezentuje inną epokę i zupełnie inne podejście do superbohaterstwa. Zobacz, na czym polega różnica.
Alan Scott to postać ze Złotej Ery komiksów, której historia sięga lat 40. XX wieku. Ten bohater był inżynierem kolejowym, który ocalał z katastrofy pociągu dzięki tajemniczej zielonej latarni. Artefakt ten okazał się fragmentem Starheart – magicznej istoty stworzonej przez Strażników Wszechświata w celu uwięzienia magii.
Scott stał się jednym z założycieli Justice Society of America (Towarzystwa Sprawiedliwości Ameryki) – pierwszej drużyny superbohaterów w historii DC. Jego przygody miały bardziej przyziemny charakter – walczył z gangsterami, szpiegami i, od czasu do czasu, z nadprzyrodzonymi zagrożeniami. Był to bohater o wyraźnie irlandzko-katolickich korzeniach, głęboko wierzący, który traktował swoją misję jako coś więcej niż tylko walkę z przestępczością.
Co wyróżniało tę wersję Green Lanterna? Przede wszystkim magiczny charakter pozyskanej przez niego mocy. Alan nie był członkiem kosmicznej misji – jego siła pochodziła z artefaktu o skomplikowanej historii. Był on też postacią bardziej dojrzałą emocjonalnie – miał żonę, dzieci (bliźnięta Jade i Obsidian, które również stały się superbohaterami) i „normalne” życie poza kostiumem. Zupełnie inaczej było w przypadku „odświeżonej” wersji Green Lanterna.
Hal Jordan to postać ze Srebrnej Ery komiksów. Zadebiutował w 1959 roku i szybko stał się najbardziej kultową wersją Green Lanterna. W przeciwieństwie do Alana Scotta, Jordan otrzymał swoje moce od umierającego kosmity – Abina Sura – i został wprowadzony do Korpusu Zielonych Latarni, międzygalaktycznej organizacji stróżów pokoju.
Jordan to pilot testowy o charakterze twardziela, który nie boi się ryzyka. Jego historia to ciągła walka z własnymi słabościami i demonami przeszłości. Najważniejszym momentem w jego biografii była śmierć ojca w katastrofie lotniczej – był jej świadkiem jako dziecko. To doświadczenie ukształtowało jego charakter i... paradoksalnie przygotowało go na otrzymanie pierścienia. Ten artefakt ma bowiem „wybierać” osoby zdolne do przezwyciężania wielkiego strachu.
Hal stał się również jednym z założycieli Ligi Sprawiedliwości i przez dekady był uznawany za największego Green Lanterna w historii. Jego przygody miały kosmiczny zasięg – walczył z zagrożeniami z całego wszechświata, podróżował między galaktykami i mierzył się z wrogami, których potęga przekraczała ludzkie pojmowanie.
Najtragiczniejszym momentem w życiu Jordana było zniszczenie Coast City – jego rodzinnego miasta. Dokonali tego Cyborg Superman i Mongul. Żałoba po tych wydarzeniach doprowadziła do opętania Hala przez istotę o imieniu Parallax. Zamieniła go ona w jednego z najgroźniejszych złoczyńców wszechświata. Na szczęście historia ta miała szczęśliwy finał – Jordan ostatecznie odzyskał swoją tożsamość i powrócił do roli bohatera.
Poza Alanem Scottem i Halem Jordanem w komiksach pojawiły się również inne Zielone Latarnie. Chodzi o:
Historia ekranowych adaptacji Zielonej Latarni to... delikatnie mówiąc, seria lekkich wzlotów i spektakularnych upadków. Przełożenie historii Green Lanterna na język filmowy okazało się dla twórców sporym wyzwaniem.
W 2011 roku do kin trafił film „Green Lantern” z Ryanem Reynoldsem w roli głównej. To była pierwsza poważna próba wprowadzenia tej postaci do świata blockbusterów. Na papierze wszystko wyglądało świetnie – charyzmatyczny aktor, spory budżet, efekty specjalne na najwyższym poziomie.
Tyle teoria. W praktyce film okazał się... katastrofą. Słaba fabuła, płytkie postaci i przesadzone efekty specjalne sprawiły, że zarówno krytycy, jak i widzowie przyjęli produkcję z mocnym rozczarowaniem. Co zabawne, sam Reynolds do dziś żartuje ze swojego występu w tej roli, a w filmach o Deadpoolu wielokrotnie nawiązuje do tej filmowej „wpadki”.
Czy jest jakaś nadzieja dla Zielonej Latarni? Wydaje się, że tak! James Gunn – nowy szef DC Studios – planuje wprowadzić tę postać do nowego, tworzonego przez siebie uniwersum filmowego.
W nadchodzącym „Superman: Legacy” (teraz pod tytułem „Superman") ma pojawić się Hal Jordan, choć szczegóły jego roli są trzymane w tajemnicy. My mamy nadzieję, że twórcy wykorzystają potencjał Zielonej Latarni w odpowiedni sposób. A że James Gunn stoi m.in. za sukcesem „Strażników Galaktyki”, jesteśmy dobrej myśli.
Zainteresuje Cię też: 4 najciekawsze filmy i seriale o Supermanie
Jeszcze bardziej ekscytująca jest zapowiedź serialu „Lanterns” dla platformy Max, który może być również powiązany z „Supermanem”. Produkcja ma skupić się na dwóch postaciach: Halu Jordanie i Johnie Stewarcie – dwóch najpopularniejszych Green Lanternach z Ziemi. Kyle Chandler został obsadzony w roli Hala Jordana, a Aaron Pierre wcieli się w Johna Stewarta.
Serial ma mieć charakter „buddy cop” – czyli zderzać ze sobą dwie odmienne postaci, które, choć niechętnie, muszą ze sobą współpracować „dla sprawy”. Hal to doświadczony weteran, John jest młodszym, bardziej impulsywnym partnerem. Ich przygody mają rozgrywać się zarówno na Ziemi, jak i w kosmosie. Zapowiada się lekka, przyjemna komedia.
Premiera zaplanowana jest na 2026 rok, więc jeszcze trochę poczekamy. Jednak wszystko wskazuje na to, że może to być produkcja, która w końcu odda sprawiedliwość tej ciekawej postaci.
Jak widzisz, Zielona Latarnia to bohater o ogromnym potencjale – kosmiczne przygody, nieograniczone moce i bogate uniwersum do eksploracji… nic, tylko czerpać i dostarczać widzom emocji! Po latach nieudanych prób być może nadszedł czas, by ta postać w końcu zabłysnęła na ekranie tak, jak zasługuje. My trzymamy kciuki za nadchodzące produkcje.